Ryby w kociej diecie.



Ryby w kociej diecie są bardzo fajnym urozmaiceniem. Nie są trudno dostępne, więc raz na jakiś czas jako przysmak świetnie się sprawdzają. Oczywiście można dodawać je również do BARFnych mieszanek. ;)
Ryby warto podawać, ponieważ zawierają kwasy tłuszczowe omega-3, które korzystnie wpływają na skórę, sierść oraz pazury naszych mruczących przyjaciół.

Moje futra od niedawna dostają takie przysmaczki. Wcześniej rybę smakować mogły tylko w mokrych karmach, których na tę chwilę np. Chloe już nie jada i nie planuje tego zmieniać oraz smakołykach, np. z Cosmy, z których zazwyczaj korzystam przy wspólnych tresuro-zabawach. ;)



W tym roku po raz pierwszy koty miały okazję spróbować surową rybę (oczywiście taką bez tiaminazy, która rozkłada tiaminę - wit. B1). Pierwszą z próbowanych był pstrąg łososiowy, który bardzo posmakował kociastym. Do tego czasu Chloe i Harvey zasmakowali również w surowych filecikach z łososia, dorsza oraz pstrąga.
Wszystkie ryby dostawali świeże (przemrożonej nie chcieli w ogóle tknąć).
Ryby przed podaniem przede wszystkim trzeba obrać z ości!

Ryby, które zawierają w sobie tiaminazę muszą być podane po obróbce termicznej - ugotowane na parze, w wodzie. Nie można podać ich surowych! Do takich ryb należą m.in. karp, mintaj, makrela, śledź.



Wasze koty miały okazję skosztować jakiejś rybki? :)

,

KOMENTARZE

9 komentarze:

  1. Nasze też dostają surowe rybki , co najmniej raz w tygodniu. Ostatnio był łosoś i pstrąg łososiowy. Ale szału nie ma. Wolą te białe rybki ;-) A najbardziej lubią krewetki , oczywiście surowe i też dostają i też co najmniej raz w tygodniu :-)

    Ryby wolne od tiaminazy: Łosoś,Pstrąg,Węgorz,Halibut,Dorsz
    ,Szczupak,Okoń,Łupacz,Morszczuk,Flądra,Sola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie krewetki lubi Chloe. Harvey nie chce nawet spróbować. Może się jednak kiedyś przekona. ;)
      Rybek wolnych od tiaminazy jest całkiem sporo. Szkoda tylko, że u mnie większość mrożona, a potrzebuję świeżych. :P

      Usuń
    2. U mnie krewetek nie chce Karmelek. Świeżą rybkę też nie zawsze. Woli tuńczyka z puszki ;-)

      Usuń
    3. Z puszki dla ludzi moje nic nie dostają, chyba że ci chodzi o kocią puszkę z tuńczykiem. :P
      Taka niezbyt moim podchodzi.

      Usuń
    4. Chodzi o ludzą, tej kociej żadnej rybnej nie chcą :/
      A bywały takie smakowite po składzie i z wyglądu że sama bym zjadła ;-)))
      Karmel jak poczuje "moją" puszkę to od razu się pojawia i czasem trochę wyżebrze. Ale to się rzadko zdarza, więc się nie liczy ;-)

      Usuń
    5. Haha, dla mnie kocie (rybne) śmierdzą bardzo. XD Najlepiej wyglądają filetówki z kurczaka, np. te z Applawsa, no i zapach bardzo delikatny. :)
      Moim nic z ludzkiego jedzenia nie podam, nawet jakby bardzo chciały. :P

      Usuń
  2. O tej tiaminiazie nie widziałam - zapamiętam! Andrzej czasem dostaje surową rybkę i lubi, ale karm rybnych nie bardzo chce jeść - chyba że są o smaku tuńczyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że teraz już wiesz! :)
      Tuńczykowe dla moich nie są zbyt dobre. Wolą inne, rybne puszeczki jak już. :P

      Usuń
  3. powiem Ci, że u nas wśród puszek filetówek królują ostatnio ryby. Misiek na przykład nie tknie żadnych pasztetów ani karm z kurczakiem, wołowiną czy wieprzowiną. Musi być ryba, owoce morza i jakieś dodatki. Ostatnio wcina portę. Z dziewczynami mam łatwiej, bo one jedzą praktycznie wszystko co im dam.
    Misiek mięso drobiowe, wołowe i wieprzowe zje tylko w postaci surowej nieobrobionej w żaden sposób :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozytywny komentarz. :-)
Komentarze ze stroną www, z adresem bloga zostaną usunięte.