Wakacje w Sopocie.



Poprzedni tydzień spędziłam w Sopocie. Koty zostały pod opieką cioci, która codziennie przychodziła do nich, karmiła je i bawiła się z nimi. Nie planowałam takiego wyjazdu, ale jak się nigdy nie było w Sopocie, to warto pojechać. ;)
Nie obyło się oczywiście bez kocich rzeczy! W podróż zabrałam ze sobą kocią torbę od CatBoard. O kocich BłysKOTkach pisałam tutaj. Towarzyszyła mi codziennie. Nie ważne czy była to plaża, zwykły spacer czy wycieczka po Trójmieście. Torba była ze mną cały czas. Jestem z niej bardzo zadowolona! :)
W Sopocie było sporo straganików. W szczególności blisko molo, na które w efekcie nie weszłam w ogóle. Moją uwagę na samym początku przykuły torby. Torby i worki Linoryt Szopa, który jak zapewniał "Puszczę Was z torbami". No i tak było ze mną. Nie mogłam się zdecydować, który wzór wybrać. Wybór była ogromny! W końcu stwierdziłam, że wezmę worek. Korby kocie mam już dwie - jedną z Kota w worku, drugą od CatBoard, więc teraz dla odmiany coś innego. Wybór padł na worek z czarnym i białym kotem. Jak wam się podoba? :)



Z moich kocich zakupów to nie wszystko! Przechodząc po straganach znalazłam śmieszny brelok z kotem, który ma wielkie, guzikowe oczyska. Do kluczy będzie pasował jak ulał. Najbardziej jednak szukałam kocich bransoletek, bo od jakiegoś czasu stwierdziłam, że chcę mieć dużo biżuterii na rękach. No i znalazłam! Najpierw kupiłam jedną, a za kilka dni wróciłam po kolejną. Z moich kocich zakupów to by było na tyle. :)





Gdy tylko wróciłam do domu, uszczęśliwiona Chloe przybiegła do mnie i do końca dnia nie opuszczała mnie. Cały czas łasiła się i ocierała o mnie i moją twarz, do tego mrucząc. Jak to dobrze jest mieć takiego kota! Harvey takiego zadowolenia nie okazywał, ale myślę, że i on był ucieszony, że jego ludzie powrócili. :)

, ,

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozytywny komentarz. :-)
Komentarze ze stroną www, z adresem bloga zostaną usunięte.